[PIŁKA NOŻNA] Znicz Pruszków – Podhale Nowy Targ 2:2. Lider stracił prowadzenie w Betclic 2. lidze

[PIŁKA NOŻNA] Znicz Pruszków – Podhale Nowy Targ 2:2. Lider stracił prowadzenie w Betclic 2. lidze

Cztery minuty przed upływem regulaminowego czasu Znicz stracił prowadzenie, które wypracował jeszcze przed przerwą. Pruszkowianie zremisowali u siebie z Podhalem Nowy Targ 2:2 w 15. kolejce Betclic 2. ligi, choć po golach Adriana Kazimierczaka i Mateusza Głowińskiego mieli wynik po swojej stronie. Obie bramki dla gości zdobył Szymon Sobczak – najpierw otworzył wynik, a później odebrał gospodarzom zwycięstwo.

Sobotnie spotkanie, rozegrane 7 listopada na Stadionie MZOS Znicz o godzinie 11:15, zostawia w Pruszkowie niedosyt. Gospodarze potrafili szybko odpowiedzieć na stratę gola, odwrócili wynik i byli blisko podwyższenia prowadzenia. Nie zdołali jednak utrzymać korzystnego rezultatu do ostatniego gwizdka. To drugi kolejny ligowy mecz Znicza bez zwycięstwa, po wcześniejszej porażce 0:3 z Górnikiem Łęczna.

Nie był to przy tym rywal, którego można było oceniać wyłącznie przez różnicę miejsc w tabeli. Znicz figuruje w podanym zestawieniu na pierwszej pozycji z 33 punktami, a Podhale jest szóste i ma 22 punkty. Nowotarżanie przyjechali jednak jako zespół trudny do pokonania. W Pruszkowie potwierdzili tę cechę, choć przez sporą część spotkania musieli odrabiać stratę.

Dwie minuty na odpowiedź, potem prowadzenie Znicza

Pierwszy gol padł w 26. minucie. Sobczak dał Podhalu prowadzenie 1:0, stawiając gospodarzy przed koniecznością pogoni. Ta nie trwała długo. Już w 28. minucie Kazimierczak wyrównał na 1:1, dzięki czemu pruszkowianie błyskawicznie wymazali stratę.

To był jeden z najważniejszych fragmentów meczu z perspektywy miejscowych. Zamiast dłuższego odrabiania wyniku przyszła natychmiastowa odpowiedź, a jeszcze przed zejściem do szatni Znicz zrobił kolejny krok. W 41. minucie Głowiński trafił na 2:1. Od pierwszej bramki gości minął zaledwie kwadrans, a sytuacja na tablicy wyników zdążyła się całkowicie odwrócić.

Na tym dobre okazje gospodarzy w pierwszej połowie się nie skończyły. Tuż przed jej zakończeniem piłka po akcji Znicza uderzyła w słupek. Do szatni gospodarze schodzili więc z jednobramkową przewagą, ale również ze świadomością, że mogli mieć większy zapas. W świetle dalszego przebiegu spotkania ta niewykorzystana szansa nabrała dodatkowego znaczenia.

Dla kibiców w Pruszkowie był to powód do ostrożnego optymizmu. Po nieudanym występie przeciwko Górnikowi drużyna znów zdobywała bramki i potrafiła odpowiedzieć na niekorzystny obrót wydarzeń. Do pełnego przełamania potrzebowała jeszcze utrzymania wyniku.

Codziennie nowe informacje z Pruszkowa publikujemy na wpruszkowie.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na wpruszkowie.pl/wydarzenie.

Sobczak trafił ponownie w 86. minucie

Druga połowa przyniosła gospodarzom ostrzeżenie w postaci groźnego rzutu wolnego Petera Voski. Uderzenie z około 30 metrów obronił bramkarz Znicza, zachowując prowadzenie swojej drużyny. Podhale nadal miało zatem tylko jedną bramkę, lecz szukało sposobu na wyrównanie.

W 61. minucie żółtą kartkę zobaczył Kazimierczak, a cztery minuty później ukarany został M. Pawlik. Oba zespoły korzystały też ze zmian. Goście przeprowadzili podwójną roszadę w 66. minucie, a następnie kolejną w 82. Gospodarze zmieniali skład w minutach 71., 81. i 90.

Najbardziej bolesny dla miejscowych moment przyszedł w 86. minucie. Po strzale Marcinho Sobczak zmienił tor lotu piłki i doprowadził do remisu 2:2. Znicz nie utrzymał prowadzenia, które objął w 41. minucie. Dublet napastnika Podhala sprawił, że zamiast zwycięstwa pozostał jeden punkt.

Ten rezultat wpisuje się w ostatnie tygodnie nowotarżan: był ich piątym remisem z rzędu i szóstym kolejnym spotkaniem bez porażki. Dla pruszkowian to natomiast kolejny mecz bez wygranej po bardzo dobrej serii. Jeszcze 25 października, po zwycięstwie 2:0 nad Avią Świdnik, Znicz miał pięć ligowych wygranych z rzędu i dziewięć spotkań bez porażki.

Najbliższa okazja do powrotu na zwycięską ścieżkę przyjdzie 13 listopada, gdy do Pruszkowa przyjedzie Sokół Kleczew. Później lidera czekają wyjazdy do Sandecji Nowy Sącz i Resovii Rzeszów. Podhale zagra najpierw z Avią Świdnik, a następnie na wyjazdach z Zawiszą Bydgoszcz i rezerwami Śląska Wrocław. Znicz ma więc przed sobą konkretny cel: do skutecznej odpowiedzi na straconego gola dołożyć umiejętność dowiezienia prowadzenia.

Znicz PruszkówStatystykaPodhale Nowy Targ
2Gole2
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły