[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski: Znicz Pruszków – Cracovia 1:1. Sensacyjny awans gospodarzy po rzutach karnych

[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski: Znicz Pruszków – Cracovia 1:1. Sensacyjny awans gospodarzy po rzutach karnych

Znicz Pruszków zremisował z Cracovią 1:1 w meczu 1/32 finału Pucharu Polski, ale to gospodarze mają powody do świętowania. O losach spotkania zdecydowała seria rzutów karnych, w której pruszkowianie zwyciężyli 4:3 i wyeliminowali wyżej notowanego rywala.

Na stadionie MZOS Znicz od początku było czuć, że miejscowi nie zamierzają tanio sprzedać skóry. Pierwsza połowa nie przyniosła jednak bramek. Gra była wyrównana, a oba zespoły musiały zachować koncentrację, bo jeden błąd mógł całkowicie zmienić obraz spotkania. Do przerwy kibice w Pruszkowie oglądali więc bezbramkowy remis.

Po zmianie stron trenerzy zaczęli szukać nowych impulsów. W zespole Znicza pojawili się M. Jeleński, M. Borecki i D. Szafrański, a Cracovia również stopniowo przemeblowywała skład. Tempo wzrosło, lecz długo brakowało konkretów pod bramką.

Cracovia trafiła pierwsza, ale Znicz odpowiedział w końcówce

Gdy wydawało się, że spotkanie może rozstrzygnąć jedna akcja, w 81. minucie do siatki trafił A. Hasic. Cracovia objęła prowadzenie i znalazła się o krok od awansu. Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni. W końcówce ruszyli do walki o wyrównanie, a ich wysiłek został nagrodzony w 90. minucie.

Sędzia podyktował rzut karny dla Znicza, a odpowiedzialność na siebie wziął T. Proczek. Zawodnik gospodarzy zachował zimną krew i doprowadził do remisu 1:1. Na więcej zabrakło już czasu, dlatego o awansie miała zdecydować dogrywka.

Dodatkowe 30 minut przyniosło sporo nerwów i kolejnych zmian. Oba zespoły walczyły do końca, ale żadna ze stron nie zdołała przechylić szali na swoją korzyść. Po 120 minutach na tablicy wciąż widniał wynik 1:1, a kibiców czekał najbardziej nerwowy fragment tego wieczoru.

Wojnę nerwów wytrzymał Znicz

Seria rzutów karnych długo nie miała jednego bohatera. Po stronie Znicza trafiali D. Barnowski, T. Proczek, A. Ratajczyk i A. Nadolski. Swoje jedenastki wykorzystali również A. Hasic, M. Klich i O. Kakabadze z Cracovii.

Nie brakowało jednak pomyłek. W zespole gospodarzy nie trafili M. Głowiński, M. Borecki i J. Kosmalski. Cracovia odpowiedziała pudłami D. Kameriego, M. Perkovicia i B. Traore. Ostatecznie Znicz wygrał konkurs jedenastek 4:3.

To dla pruszkowian wyjątkowo cenny wieczór. Remis po 120 minutach i skuteczniejsza seria rzutów karnych dały gospodarzom sensacyjny awans kosztem Cracovii. Znicz pokazał charakter, szczególnie w samej końcówce regulaminowego czasu gry, gdy po stracie gola potrafił doprowadzić do wyrównania.

Teraz zespół z Pruszkowa wróci do ligowej rywalizacji. 6 września zmierzy się u siebie z Hutnikiem Kraków. Cracovia w najbliższej kolejce Ekstraklasy zagra natomiast z Górnikiem Zabrze.

Znicz PruszkówStatystykaCracovia
1Gole1

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji