Szkolny Dzień Ziemi w Pruszkowie zamienił lekcje w ogród i nagrody

FOT. UM Pruszków
W pruszkowskich szkołach i przedszkolach Dzień Ziemi nie był kolejną datą w kalendarzu, tylko serią małych, konkretnych prób. Dzieci sadziły rośliny, uczyły się segregacji odpadów i wypatrywały wiosny tam, gdzie na co dzień rzadko zagląda się z taką uwagą – w ogrodach i szkolnych zakątkach przyrody. Z tych zajęć wyszedł prosty wniosek: ochrona planety zaczyna się od nawyków, które widać przy kranie, koszu na śmieci i karmniku dla zwierząt. Na finiszu obchodów pojawiły się też dyplomy, nagrody i sprzęty, które zostaną w placówkach na dłużej.
- W klasach i ogrodach ekologia przestała być teorią
- Nagrody i sprzęty, które mają zostać z dziećmi na długo
W klasach i ogrodach ekologia przestała być teorią
Tegoroczne obchody Dnia Ziemi w pruszkowskich placówkach oświatowych miały wymiar bardziej praktyczny niż odświętny. Zamiast samej opowieści o środowisku były zadania, ruch i obserwacja. Dzieci oraz młodzież pracowały wspólnie, a ekologia zeszła z plansz i podręczników do szkolnych ogrodów, gdzie najłatwiej pokazać, że przyroda nie jest czymś odległym.
Podczas zajęć pojawiły się między innymi:
- sadzenie roślin,
- nauka segregowania odpadów,
- wypatrywanie oznak wiosny w ogrodach,
- tworzenie prac z hasłami i ekologicznymi przekazami.
W takich działaniach jest coś więcej niż szkolna aktywność na jeden tydzień. Dzieci dostają konkretne skojarzenia: woda nie znika sama, śmieci nie znikają po wrzuceniu do przypadkowego kosza, a najmniejsze owady też mają swoje miejsce w miejskiej przyrodzie. To właśnie ten rodzaj nauki zostaje najdłużej, bo łączy wiedzę z doświadczeniem.
Nagrody i sprzęty, które mają zostać z dziećmi na długo
Zwieńczeniem obchodów ma być uhonorowanie placówek biorących udział w przedsięwzięciu przez Piotra Bąka, prezydenta Pruszkowa. Do szkół i przedszkoli trafią dyplomy oraz nagrody, ale najciekawsza jest ich praktyczna strona. Wśród przekazanych rzeczy znalazły się domki dla owadów i wiewiórek, nowe karmniki oraz krzewy, które mają stać się początkiem szkolnych azylów bioróżnorodności.
To nie są dekoracje na chwilę. Takie wyposażenie pozwala dzieciom obserwować zwierzęta z bliska, rozpoznawać ich potrzeby i rozumieć, jak łatwo człowiek może wspierać albo osłabiać małe miejskie ekosystemy. Właśnie na to zwrócił uwagę Michał Landowski, zastępca prezydenta Pruszkowa.
„Te drobne elementy architektury ogrodowej to realny krok w stronę budowania odporności naszych lokalnych ekosystemów” – podkreślił Michał Landowski.
Jego wypowiedź dobrze oddaje sens całej akcji. Chodzi nie tylko o pochwałę za udział w obchodach, lecz także o wyraźny sygnał, że edukacja ekologiczna ma sens wtedy, gdy zostawia po sobie coś więcej niż wspomnienie. W pruszkowskich placówkach zostały więc i prace dzieci, i nowe nasadzenia, i sprzęty, które mogą pracować na rzecz przyrody jeszcze długo po zakończeniu święta.
na podstawie: Urząd Miejski Pruszków.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Pruszków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Szkolny Dzień Ziemi w Pruszkowie zamienił lekcje w ogród i nagrody

Pruszków wchodzi w tydzień pełen zapisów, spacerów i historycznych opowieści

Czytanie na drugie śniadanie w Pruszkowie - „Siedmiu Wspaniałych” rozruszało bibliotekę

W Pruszkowie zmienią się zasady sprzedaży alkoholu już w czerwcu

Ciepłe słońce, lodowata woda - nad wodą zaczyna się groźny sezon

Nowe boiska przy SP 4 już gotowe. Pruszków zyskał sportowy kompleks

Antykwariat, książka i dziecięca ciekawość - tak pulsowała Filia nr 3

EUROpiknik w Żwirowisku przyciągnie konkursy, koncert i partnerski akcent

Polski Związek Łowiecki zacieśnia współpracę z Czechami i Słowacją. Wspólna walka z ASF i nowe działania dla ochrony przyrody

Nerwowe zachowanie zdradziło wszystko - 58-latek z kokainą w powiecie pruszkowskim

Prekonsultacje o uchwale krajobrazowej w Pruszkowie zostały przełożone

W Filii 4 maj zaczął się od poezji, a skończył biało-czerwonym rękodziełem

Ósmoklasiści z Brwinowa usłyszeli, co grozi za szkolny hejt

