[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga: Znicz Pruszków – Miedź Legnica 1:2. Goście wywożą punkty ze Stadionu Znicza

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga: Znicz Pruszków – Miedź Legnica 1:2. Goście wywożą punkty ze Stadionu Znicza

Znicz Pruszków przegrał u siebie z Miedzią Legnica 1:2 (0:1) w 28. kolejce Betclic 1. ligi. Dla gospodarzy, którzy nadal walczą o wydostanie się z dolnych rejonów tabeli, był to mecz pełen nerwów, przerwanych rytmów i niewykorzystanych momentów, choć po przerwie na chwilę zrobiło się naprawdę gorąco.

Po debiutanckim zwycięstwie nowego trenera Łukasza Smolarowa nad GKS Tychy 1:0 kibice w Pruszkowie mogli liczyć na kolejny impuls. Tym razem jednak rywal był z wyższej półki, bo Miedź przyjechała jako piąta drużyna ligi i od pierwszych minut pokazała, że nie zamierza oddać inicjatywy bez walki.

Miedź trafiła pierwsza i szybko ustawiła sobie mecz

Spotkanie zaczęło się od ostrej gry, o czym świadczy już żółta kartka dla P. Moskwika z 7. minuty. Znicz próbował wejść w mecz ambitnie, ale to goście zadali pierwszy cios. W 13. minucie K. Antonik skutecznie zakończył akcję Miedzi i dał przyjezdnym prowadzenie 1:0.

Stracony gol wyraźnie podciął gospodarzom skrzydła. Znicz starał się odpowiedzieć, ale w pierwszej połowie częściej musiał myśleć o tym, jak nie pozwolić rywalowi na kolejne okazje. W końcówce tej części gry emocje tylko rosły, bo kartkami zostali ukarani jeszcze V. Okhronchuk i J. Serafin, a mecz zaczął przypominać bardziej twardą ligową wojnę niż spokojne granie o punkty.

Do przerwy było więc 0:1 i choć strata nie wyglądała dramatycznie, Znicz miał świadomość, że przy takim przeciwniku każdy błąd może kosztować bardzo drogo.

Nadzieja po golu Majewskiego, ale końcówka należała do gości

Po zmianie stron gospodarze szukali ożywienia. Trener próbował ruszyć zespół roszadami, a na boisku było widać, że Znicz nie zamierza złożyć broni. Problem w tym, że Miedź nadal była konkretniejsza tam, gdzie decydują szczegóły. W 61. minucie D. Stanclik podwyższył na 2:0 i wydawało się, że mecz zaczyna wymykać się gospodarzom z rąk.

Wtedy jednak Pruszków pokazał charakter. W 71. minucie R. Majewski zdobył bramkę kontaktową, dając miejscowym realną nadzieję na wyrwanie choćby punktu. Stadion Znicza ożył, a przez kilka minut można było poczuć, że jeszcze wszystko jest możliwe.

Tyle że końcówka przyniosła kolejny cios. W 80. minucie V. Okhronchuk obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, i Znicz musiał radzić sobie w osłabieniu. To był moment, po którym odrobienie strat stało się już zadaniem wyjątkowo trudnym. Gospodarze jeszcze walczyli, ale Miedź umiejętnie pilnowała wyniku i nie pozwoliła sobie wyrwać zwycięstwa.

Pruszkowianie kończyli mecz z kolejnymi kartkami dla B. Ciepieli i O. Koprowskiego, a goście spokojnie dowieźli prowadzenie do końca. Miedź wygrała 2:1 i wywiozła ze Stadionu Znicza pełną pulę.

Dla Znicza to bolesny wynik, bo przy walce o ligowy byt każdy mecz u siebie ma ogromne znaczenie. Następne tygodnie też nie będą łatwe, a przed zespołem z Pruszkowa kolejne wymagające starcia. Jeśli jednak gospodarze chcą myśleć o poprawie sytuacji, muszą szybciej przekuwać dobre momenty w punkty. Bo dziś znów było widać, że ambicji im nie brakuje, ale samej ambicji w tej lidze często po prostu nie wystarcza.

Znicz PruszkówStatystykaMiedź Legnica
1Gole2