[PIŁKA NOŻNA] Polonia Warszawa – Znicz Pruszków 0:0 w Betclic 1. lidze – remis bez bramek na Stadionie Polonii
![[PIŁKA NOŻNA] Polonia Warszawa – Znicz Pruszków 0:0 w Betclic 1. lidze – remis bez bramek na Stadionie Polonii](/images/mecz/polonia-warszawa-znicz-pruszkow-14022026-00.webp)
Polonia Warszawa – Znicz Pruszków 0:0. W tym meczu byliśmy Gośćmi.
Na Stadionie Polonii w sobotni wieczór padł wynik, który nie poruszy serc gawiedzi — 0:0. Mimo że Znicz zagrał ponad godzinę z przewagą jednego zawodnika, nie udało się wywieźć trzech punktów z stolicy. Spotkanie poprowadził sędzia D. Krumplewski, a obie ekipy skończyły mecz ze świadomością, że punkt zdobyty i punkt stracony mają inną wagę w tabeli: Polonia wciąż na 7. miejscu z 34 punktami, Znicz walczy na 15. pozycji z 18 punktami.
Pierwsza faza spotkania była ostra — dużo fauli, napięcie rosło z każdą minutą. Już w 8. minucie Przemysław Szur obejrzał żółtą kartkę, a kilka chwil później do listy ukaranych dołączył H. Salihu. W 30. minucie doszło do kluczowego momentu: Szur po faulu otrzymał drugą żółtą kartkę, a że dodatkowo sytuacja skończyła się urazem, jego występ zakończył się przedwcześnie. To był fatalny powrót do podstawowego składu dla Polonii — zawodnik musiał opuścić boisko, a jego drużyna gryźć się żołądkiem musiała za każdy metr boiska przez resztę meczu.
W drugiej połowie Znicz kontrolował przebieg spotkania dłuższymi seriami podań i częściej dochodził do sytuacji w polu karnym rywala, ale brakowało ostatniego podania i zimnej skuteczności. Polonia, choć osłabiona, nie rozłożyła się bez walki — gospodarze nastawili się na szczelną defensywę i przejmowanie drugiej piłki, licząc na kontry. Zniecierpliwienie na trybunach pogłębiały kolejne zmiany po stronie obu drużyn w okolicach 66. minuty, kiedy trenerzy próbowali odświeżyć składy i znaleźć rozwiązanie na boiskową niemoc.
Czerwony kartonik i konsekwencje – moment, który ustawił mecz
Decydujący punkt zwrotny nastąpił w 30. minucie. Szur nie tylko został ukarany drugą żółtą, ale – jak podkreślali świadkowie – zdarzenie wiązało się też z kontuzją, przez co jego dzień zakończył się szybciej niż planowano. Polonia przeszła do defensywy, a Znicz, grając od tej pory z przewagą liczebną, próbował rozmontować ustawienie rywala. Mimo większej liczby podań w środkowej strefie i kilku półszans, brakowało piłkarzom Pruszkowa tego jednego, decydującego uderzenia.
Brak konkretu przy bramce – gra o detale
W drugiej połowie tempo wzrosło, ale konkret przyniosła tylko nerwowość podbramkowa. Znicz oddał kilka strzałów, które nie zaskoczyły golkipera, Polonia zaś szukała szczęścia z kontr i stałych fragmentów. Żółte kartki (m.in. dla D. Koniecznego po stronie Znicza) podkreślały fizyczny charakter pojedynku. Ostatecznie ani jedna drużyna nie potrafiła przełamać impasu i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Dla nas, kibiców z Pruszkowa i czytelników wpruszkowie, ten punkt może smakować niejednoznacznie — z jednej strony dowód, że zespół potrafi utrzymać przewagę liczebną i nie załamać się, z drugiej sygnał, że przed trenerem Peterem Struharem sporo pracy przy okazji wykańczania akcji. Trener Polonii Mariusz Pawlak z kolei będzie miał materiał do analizy, jak zorganizować zespół po utracie zawodnika w trakcie meczu.
Za tydzień Znicz wraca do ligowych obowiązków u siebie przeciwko Pogoni Grod. Mazowiecki, natomiast Polonia wybiera się do Chorzowa na starcie z Ruchem — terminarz nie rozpieszcza, więc szybkich wniosków i korekt nie zabraknie.
| Polonia Warszawa | Statystyka | Znicz Pruszków |
|---|---|---|
| 0 | Gole | 0 |
Autor: redakcja sportowa wpruszkowie.pl

